Gdybym miała wybrać czy wolę pisać pamiętnik na papierze czy na komputerze, to wybrałabym tą drugą opcję- szybkość, możliwość dodania zdjęć, większa dyskrecja...
Właściwie to zauważyłam, że bloga zaczynam pisać zaraz po tym jak zaczyna się psuć w związku, a ja zadaję sobie znowu pytanie- kim jestem i co jest w moim życiu najważniejsze?
Teraz od nowa zadaję sobie to pytanie. Sama nie wiem czy noszę w sobie wizję apokaliptyczną, czy pomału dostrzegam brak zaangażowania z jego strony co niesie ze sobą pewne niemiłe konsekwencje.
Bo kiedyś były kwiaty, były koncerty, spacery, staranie. Teraz jestem jakby na zawołanie. Przyjeżdżam i zostaję. Zaczynam coraz poważniej myśleć o tym co by zrobić, by znowu zaczęło kwitnąć w związku, by oczywistości znowu stały się nieoczywiste. Walczę by przerywać wszelkie namiętności, by wciąż być niedoścignioną, ale głęboko w sercu już wiem, że to ciężkie dla mnie zadania.
Równocześnie zdaję sobie sprawę, że jestem już na wyciągnięcie dłoni i staram się jeszcze trochę pouciekać. Co mi może w tym pomóc? Pasje.
Staram sie być bardziej kobieca, bardziej opanowana. Staram się pokazać cały ogród jaki w sobie noszę, nie kończąc tylko na mnie codziennej.
Chcę więcej czytać, rozkwitać jako kobieta, więcej zwiedzać. Chcę mieć więcej kina, więcej teatru i muzyki. Chcę spróbować czy mężczyzna, z którym układam to swoje doczesne życie będzie chciał za tym pójść.
Chcę być mniej. Mniej dla niego, więcej dla siebie.
Właściwie to zauważyłam, że bloga zaczynam pisać zaraz po tym jak zaczyna się psuć w związku, a ja zadaję sobie znowu pytanie- kim jestem i co jest w moim życiu najważniejsze?
Teraz od nowa zadaję sobie to pytanie. Sama nie wiem czy noszę w sobie wizję apokaliptyczną, czy pomału dostrzegam brak zaangażowania z jego strony co niesie ze sobą pewne niemiłe konsekwencje.
Bo kiedyś były kwiaty, były koncerty, spacery, staranie. Teraz jestem jakby na zawołanie. Przyjeżdżam i zostaję. Zaczynam coraz poważniej myśleć o tym co by zrobić, by znowu zaczęło kwitnąć w związku, by oczywistości znowu stały się nieoczywiste. Walczę by przerywać wszelkie namiętności, by wciąż być niedoścignioną, ale głęboko w sercu już wiem, że to ciężkie dla mnie zadania.
Równocześnie zdaję sobie sprawę, że jestem już na wyciągnięcie dłoni i staram się jeszcze trochę pouciekać. Co mi może w tym pomóc? Pasje.
Staram sie być bardziej kobieca, bardziej opanowana. Staram się pokazać cały ogród jaki w sobie noszę, nie kończąc tylko na mnie codziennej.
Chcę więcej czytać, rozkwitać jako kobieta, więcej zwiedzać. Chcę mieć więcej kina, więcej teatru i muzyki. Chcę spróbować czy mężczyzna, z którym układam to swoje doczesne życie będzie chciał za tym pójść.
Chcę być mniej. Mniej dla niego, więcej dla siebie.

Komentarze
Prześlij komentarz